Rajdowiec, muzyk, przedsiębiorca? Urodził się na Karowej, najbardziej rajdowej ulicy w Polsce. Ale poród rozpoczął się chwilę wcześniej na Jasnej – w Filharmonii Narodowej podczas koncertu 9-tej Symfonii Beethovena dyrygowanej przez jego dziadka. Prawdopodobnie chwilę przed ujrzeniem świata podróżował przez słynną kostkę na wiadukcie Markiewicza.
Można powiedzieć, że te ostatnie chwile przed narodzinami zaważyły na jego życiu. Od 6-go roku życia zaczął uczyć się gry na wiolonczeli. Naukę skończył zdając dyplom na Akademii Muzycznej w szwajcarskiej Bazylei. Najwyraźniej jednak prenatalny przejazd po kostkowanych zawijasach męczył podświadomość do tego stopnia, że już w liceum, zaraz po otrzymaniu prawa jazdy, zaczął się kształcić jako kierowca rajdowy. Pierwsze kroki w podrdzewiałym maluchu zostały przerwane wyjazdem na studia do Niemiec, gdzie studiował wiolonczelę we Freiburgu. Zew odcinków specjalnych zrobił jednak swoje, i już po chwili rozpoczął starty w rajdach amatorskich, kończąc swój pierwszy niepełny sezon tytułem mistrzowskim.
Po powrocie do Polski rozpoczął pracę jako... informatyk w jednym z banków. Zdobyte w ten sposób fundusze natychmiast inwestował w starty w Pucharze PZM. W bardzo mocno obsadzonej klasie N0, w której startowało regularnie ok. 30 załóg, w pierwszym sezonie zdobył tytuł wicemistrzowski mimo tego, że startował tylko w niektórych rajdach. Na rajdowych trasach ścigał się jak równy z równym z takimi kierowcami jak Łukasz Witas czy Kajetan Kajetanowicz.
RallyCo to połączenie dwóch moich pasji – rajdów i technologii internetowych. Wierzę, że mój pomysł umożliwi mi powrót za kierownicę, równocześnie dając kibicom możliwość niespotykanego dotychczas współuczestniczenia w życiu zespołu.
Wpisz sumę, jaką chcesz zainwestować